•   Piątek, 17 kwietnia 2026
Aktualności w drogeriach

6 powodów, dla których odżywcze balsamy do ust są jeszcze bardziej wysuszające

Jeśli nawet przy regularnym stosowaniu balsamu nawilżającego i odżywczego Twoje usta są suche, popękane i łuszczące się, pomyśl, że czasem to nie wina złych kosmetyków, ale Ciebie. Konkretnie chodzi o alergen, który może być jednym ze składników Twojego balsamu. Oto czynniki ryzyka, na które należy zwracać uwagę.

Witamina E

Jeśli nie wszystkie, to bardzo wiele balsamów do ust zawiera witaminę E, a Ty jesteś przekonana, że to idealny środek nawilżający. Niestety, ten kredyt zaufania nie zawsze jest uzasadniony. Grupa amerykańskich naukowców odkryła, że u 33 na 100 osób występuje kontaktowe zapalenie skóry po zastosowaniu witaminy E zewnętrznie. W tym przypadku nie można obwiniać samej witaminy, ponieważ jedną z najczęstszych form alergennych jest jej postać syntetyczna (dl-alfa-tokoferol). Ale nawet "produkt naturalny" może nie być nieszkodliwy: na przykład witamina E w postaci oleju u niektórych osób wywołuje dość silną alergię, gdy pochodzi na przykład z oleju sojowego. Jeśli podejrzewasz, że Twoje usta swędzą i pękają, ponieważ jesteś wrażliwa na witaminę E, zacznij od wybierania produktów, które mają ją, jeśli nie w ogóle, to przynajmniej na samym końcu składu podanego na opakowaniu.

Lanolina

Lanolina jest woskiem pochodzenia zwierzęcego, produkowanym przez gruczoły łojowe owiec (nie jest ona produkowana przez same zwierzęta: lanolinę otrzymuje się w wyniku specjalnej obróbki alkalicznej wełny owczej). Jest często składnikiem balsamów do ust ze względu na jego niezwykłe właściwości zmiękczające i zdolność do zachowania płaszcza hydrolipidowego skóry. Lanolina jest naprawdę cudowna w swoich właściwościach, ale te produkty, które są dobre dla ciała, są znacznie mniej dobre dla wrażliwych ust, których skóra jest bardziej delikatna i wrażliwa ze względu na brak sebum. A jeśli wpiszesz "lanolin allergy" w pasku wyszukiwania przeglądarki, będziesz zaskoczony, jak wiele osób uważa, że jest to duży problem.

Olej rycynowy

Kolejny składnik, który znajduje się w wielu różnych kosmetykach do ust. Pozyskiwany z owoców rącznika pospolitego, zawiera 90% kwasu rycynolowego, który jest najczęstszym alergenem (według badań laboratoryjnych nawet 50% osób stosujących olej rycynowy ma kontaktowe zapalenie skóry). Jest to mniej prawdopodobne, ale inne oleje (olej kokosowy, migdałowy, a nawet oliwa z oliwek) również mogą być alergenami.

Zapachy.

Substancje zapachowe są silnie uczulające. Można by się spierać, że perfumy raczej nie są dodawane do balsamów do ust, ale nie można zaprzeczyć, że dodatki zapachowe maskują nieprzyjemne zapachy zbyt chemicznych składników. Najgorszymi przestępcami są pachnące różą geraniol i cytronellol oraz cynamaldehyd i mięta pieprzowa. Mogą one pochodzić zarówno ze źródeł syntetycznych, jak i naturalnych, więc to, że Twój balsam do ust jest "w 100% naturalny" nie oznacza automatycznie, że jest wolny od potencjalnych alergenów. Istnieje jeszcze kilka innych substancji, na które należy uważać, aby nie wywołać u siebie reakcji - należą do nich mentol, eukaliptus i kamfora.

Wosk pszczeli

Głównym problemem jest propolis, produkt uboczny pszczół, który w kosmetykach jest często mieszany z woskiem. Propolis to rodzaj "kleju" z wiórów drzewnych i żywic roślinnych, którym pszczoły uszczelniają pęknięcia i otwarte przestrzenie w ulu. Autorytatywne czasopismo farmakologiczne The Journal of Pharmacy and Bioallied Sciences podaje, że to właśnie ten składnik może powodować bolesną reakcję kontaktową skóry ust - od swędzenia i łuszczenia po pękanie. Przy okazji, jeśli jesteś uczulony na miód, powinieneś być podwójnie ostrożny z wszelkimi produktami pszczelimi.

Może nie brzmi to zbyt różowo, ale czasami jedynym sposobem, aby się o tym przekonać, jest wykluczenie alergenu: przez tydzień nie stosuj żadnych kosmetyków, a następnie dodawaj po kolei swoje zwykłe produkty do pielęgnacji skóry ust - jeden z nich na pewno da o sobie znać.

Współczynnik SPF

Filtry przeciwsłoneczne mogą być filtrami chemicznymi, a wtedy efektem ubocznym Twoich starań o ochronę przeciwsłoneczną będzie prawdopodobnie chroniczne pierzchnięcie warg. Badania z zakresu fitodermatologii i fotoimmunologii od dawna uznają kosmetyki z ochronnym ekranem chemicznym za czynnik ryzyka wystąpienia reakcji alergicznych. Nie chcesz zatopić zębów w ciasnym splocie chemii z kosmetologią? Unikaj na etykietach nazw: oxybenzone (także benzophenone-3), octinoxate, avobenzone, octisalate i octylcrylene. Wybierz filtr przeciwsłoneczny z ekranem mineralnym (fizycznym) - takim jak tlenek cynku lub dwutlenek tytanu. To na pewno uchroni cię przed kłopotami.

 

 

Zobacz również